Co słychać na 528 Hz?

Autor: Bartosz Stanek

Wstęp
W sieci krąży mnóstwo materiałów twierdzących, że „432 Hz to naturalna częstotliwość Wszechświata”, „528 Hz naprawia DNA”, „Solfeżowe częstotliwości uzdrawiają ciało i duszę” albo że „muzyka w 432 Hz podnosi wibracje i leczy choroby”. Pod filmami na YouTube i TikToku tysiące komentarzy typu „po 10 minutach 528 Hz przestał mnie boleć kręgosłup”, „432 Hz wyleczyło mi depresję” czy „wreszcie odblokowałem czakrę serca”.


Analiza w pigułce:

  • Nie istnieje żadna fizyczna „naturalna częstotliwość Wszechświata” równa 432 Hz ani 528 Hz. Są to zwykłe liczby z przedziału możliwych częstotliwości strojenia instrumentów.
  • Standard 440 Hz (dźwięk „A” kamertonowe) został przyjęty w 1939 roku na międzynarodowej konferencji czysto umownie – można stroić do 432, 415, 444 czy dowolnej innej wartości. Zmiana brzmi inaczej, ale nie aktywuje żadnych „kosmicznych” mechanizmów.
  • Pojedyncze badania pilotażowe (głównie włoskiego zespołu Calamassi i Pomponio) wykazały jedynie niewielkie różnice w tętnie, ciśnieniu i subiektywnej relaksacji – na bardzo małych próbach (33–48 osób) i z wyraźnym zastrzeżeniem autorów, że to tylko wstępne obserwacje wymagające powtórzenia na setkach/tysiącach osób.
  • Nie ma ani jednego powtarzalnego, dobrze zaprojektowanego badania klinicznego potwierdzającego lecznicze lub „transformujące” działanie konkretnych częstotliwości 432 Hz, 528 Hz czy innych „solfeżowych” (174, 285, 396, 417, 639, 741, 852, 963 Hz).

Co wydarzyło się w sieci?

Filmy z tytułami typu:
„432 Hz – Częstotliwość Boga – Muzyka która uzdrawia duszę i ciało”
„528 Hz Naprawa DNA – Cudowna częstotliwość miłości – Solfeż”
osiągają po kilkadziesiąt–kilkaset milionów wyświetleń. W opisach i komentarzach powtarzają się twierdzenia o:

  • naprawie DNA (528 Hz),
  • usuwaniu blokad energetycznych,
  • leczeniu raka, autyzmu, depresji,
  • „dostrajaniu się do częstotliwości Ziemi” (powoływanie się na rezonans Schumanna,v mimo tego, że w rezonansie Schumanna mowa o falach elektromagnetycznych, a nie akustycznych).

Co mówią oficjalne źródła i nauka?

W dostępnym piśmiennictwie naukowym nie ma żadnych dowodów na to, aby w zakresie słyszalnym dla człowieka — czyli około 20–20 000 Hz — istniały jakiekolwiek szczególne, wyróżnione częstotliwości, które miałyby unikalne właściwości biologiczne, terapeutyczne lub „rezonansowe” dla ludzkiego ciała. W fizyce i biologii częstotliwości dźwięków są po prostu falami akustycznymi o określonej długości, i choć mogą wpływać na samopoczucie poprzez muzykę, nie istnieją potwierdzone naukowo mechanizmy wskazujące, że jedna konkretna liczba w hercach miałaby wyjątkowy status. Narracje o tzw. „częstotliwościach solfeżowych”, w tym o popularnym 528 Hz określanym jako „częstotliwość uzdrawiająca DNA”, pochodzą z ezoterycznych interpretacji opracowanych przez Josepha Puleo i Leonarda Horowitza w latach 90. XX wieku. Ich koncepcje nie wynikają z pomiarów akustycznych, badań fizycznych ani z nauk o życiu, lecz z numerologicznych interpretacji biblijnych tekstów i własnych założeń duchowych. W literaturze naukowej nie ma potwierdzenia, aby te częstotliwości miały jakiekolwiek unikalne właściwości biologiczne — są one jedynie arbitralnymi wartościami liczbowymi przypisanymi do stworzonego systemu ezoterycznego, a nie wynikami eksperymentów czy pomiarów przyrodniczych.


Calamassi i Pomponio przeprowadzili pilotażowe, podwójnie ślepe badanie crossover z udziałem 33 dorosłych uczestników, którym odtwarzano tę samą muzykę filmową w dwóch wersjach: przestrojoną do 440 Hz oraz przestrojoną do 432 Hz. W trakcie odsłuchu mierzono obiektywne parametry fizjologiczne, takie jak tętno i ciśnienie tętnicze, oraz subiektywną satysfakcję z odbioru muzyki. W warunku 432 Hz zaobserwowano niewielki, ale statystycznie istotny spadek tętna — średnio o około 4,8 uderzenia na minutę — oraz nieco wyższe oceny przyjemności słuchania, co autorzy interpretują jako interesującą wskazówkę wymagającą dalszego potwierdzenia. Jednocześnie bardzo wyraźnie podkreślają, że są to wyniki wstępne, typowe dla badań pilotażowych, i aby mówić o realnym efekcie, potrzebne są większe próby badawcze i replikacje.

Źródło: Calamassi D., Pomponio G.P. Music Tuned to 440 Hz Versus 432 Hz and the Health Effects: A Double-Blind Cross-Over Pilot Study. Explore (NY). 2017. PubMed: https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/28362608/


W 2019 roku ten sam zespół badawczy przeprowadził randomizowane, podwójnie ślepe badanie pilotażowe, w którym wzięło udział 48 pielęgniarek pracujących w Szpitalnym Oddziale Ratunkowym. Uczestniczkom odtwarzano
spokojną muzykę w dwóch wariantach strojenia — 440 Hz oraz 432 Hz — a następnie oceniano poziom lęku, stresu i ogólne samopoczucie po odsłuchu. Wyniki pokazały, że słuchanie relaksacyjnej muzyki jako takiej obniżało stres i napięcie, natomiast różnica między częstotliwościami 440 Hz i 432 Hz była znikoma i nie osiągnęła istotności
statystycznej. Autorzy badania podsumowali, że muzyka może być prostą, tanią i łatwo dostępną metodą redukcji stresu w środowisku medycznym, jednak nie znaleziono dowodów na szczególne, „magiczne” działanie samej częstotliwości 432 Hz.
Źródło: Calamassi D., Pomponio G.P. et al. Music Tuned to 440 Hz Versus 432 Hz for Anxiety and Stress Reduction in Emergency Nurses: A Double-Blind Randomized Controlled Pilot Study. 2019. PubMed: https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/31401855/


Poza dwoma małymi włoskimi badaniami pilotażowymi nie ma żadnych randomizowanych, kontrolowanych badań klinicznych na ludziach, które potwierdzałyby spektakularne efekty zdrowotne, „podnoszenie wibracji” czy działanie lecznicze konkretnych częstotliwości akustycznych. W przeglądach literatury nie odnotowano również żadnych meta-analiz ani dużych prób klinicznych odnoszących się do rzekomego wpływu częstotliwości takich jak 432 Hz czy 528 Hz na zdrowie somatyczne. To oznacza, że obecnie dostępny materiał dowodowy w tej dziedzinie jest nie tylko bardzo ograniczony, ale również zbyt słaby metodologicznie, by wyciągać jakiekolwiek wnioski kliniczne.


Co mówią na ten temat uznani eksperci z zakresu akustyki, psychofizjologii słyszenia i kognitywistyki muzyki?


Prof. Diana Deutsch (University of California, San Diego)
Diana Deutsch jest profesorem psychologii na Uniwersytecie Kalifornijskim w San Diego oraz jedną z najbardziej znanych badaczek zjawisk psychoakustycznych (m.in. efektu Deutsch, iluzji tonalnych i percepcji wysokości dźwięku). W wielu swoich publikacjach i wystąpieniach – m.in. w artykułach przeglądowych dla Acoustical Society of America oraz wywiadach naukowych – podkreśla, że wpływ muzyki na emocje i fizjologię jest złożony i zależy od czynników psychologicznych, takich jak kontekst, znajomość materiału, kultura muzyczna czy subiektywne preferencje słuchacza. Deutsch jednoznacznie stwierdza, że nie istnieją żadne dowody naukowe na to, aby konkretna liczba w hercach miała unikalne, biologiczne właściwości terapeutyczne. Jej prace wskazują, że to cechy samej muzyki; tempo, barwa, harmonia – wpływają na reakcje organizmu, a nie arbitralna wartość częstotliwości
strojenia. (Deutsch, D. & Shanahan, D. (2021). Musical Illusions and Phantom Words. dostęp: 05.12.2025 —
https://deutsch.ucsd.edu/pdf/Shanahan_Musical_Illusions_and_Phantom_Words_2021.pdf)


Domowy eksperyment (polecany przez sceptyków i akustyków)
Weź ten sam utwór w dwóch wersjach: 440 Hz i 432 Hz (łatwo dostępne na YouTube). Odtwórz znajomym w losowej kolejności, bez podawania która jest „uzdrawiająca”. W 95 % przypadków albo nie zauważą różnicy, albo preferencje będą losowe – dokładnie tak jak przy ślepych testach win czy sprzętu audio.

Dezinformacja i mechanizm
Narracja „432/528 Hz” to klasyczny schemat pseudonauki:

  1. Prawdziwe pojęcia fizyczne (częstotliwość, rezonans, fale).
  2. Dwa–trzy małe, ostrożne badania pilotażowe.
  3. Ogromna nadinterpretacja i dodanie magii („naprawa DNA”, „dostrojenie do Wszechświata”, „święte częstotliwości ze starożytności”).

Podsumowanie:

  • Nie ma rzetelnych, powtarzalnych badań klinicznych potwierdzających, że 432 Hz albo 528 Hz leczą choroby somatyczne czy „odblokowują umysł” w sensie biologicznym. (https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/31031095)
  • Istnieją małe pilotowe badania sugerujące, że muzyka przestrojona do 432 Hz może dawać niewielkie korzyści w pomiarach tętna/ciśnienia lub w subiektywnych ocenach relaksu — wyniki interesujące, ale wymagające replikacji na większych próbach. (https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/31031095)
  • Znacznie bardziej prawdopodobne i dobrze ugruntowane jest to, że sama relaksująca muzyka działa uspokajająco — nie trzeba do tego „świętych częstotliwości”. (https://www.scielo.br/j/jaos/a/kkzqnX5PgqgdKzT3BhHdX7w)

Źródła:

  • Aravena, P. et al. (2020). Effect of music at 432 Hz and 440 Hz on dental anxiety. Dostęp 05.12.2025: https://www.scielo.br/j/jaos/a/kkzqnX5PgqgdKzT3BhHdX7w
  • Calamassi, D. & Pomponio, G.P. (2017). Music Tuned to 440 Hz Versus 432 Hz and the Health Effects: A Double-Blind Cross-Over Pilot Study. Dostęp 05.12.2025: https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/31031095
  • Calamassi, D. et al. (2019). Listening to music tuned to 440 Hz versus 432 Hz to reduce anxiety and stress in emergency nurses: A double-blind randomized controlled pilot study. Dostęp 05.12.2025: https://pmc.ncbi.nlm.nih.gov/articles/PMC9534204
  • Calamassi, D. et al. (2021). Music tuned to 432 Hz versus music tuned to 440 Hz for improving sleep in patients with spinal cord injuries: A double-blind cross-over pilot study. Dostęp 05.12.2025:
    https://mattioli1885journals.com/index.php/actabiomedica/article/view/10755/9255
  • Deutsch, D. & Shanahan, D. (2021). Musical Illusions and Phantom Words. Dostęp: 05.12.2025:
    https://deutsch.ucsd.edu/pdf/Shanahan_Musical_Illusions_and_Phantom_Words_2021.pdf

CATEGORIES:

Uncategorized

Tags:

No responses yet

Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *

Latest Comments

No comments to show.